czwartek, 9 października 2014

Pamiętaj o mnie zawsze 1/2




Numer scenariusza: 2
Tytuł:" Pamiętaj o mnie zawsze 1/2
Z: Ty i twój UB
Długość : ? 

    
Dzisiejszy Dzień: Dzień jak co dzień.
Jak zawsze wstawałaś wcześnie aby zebrać się do szkoły.Mimo, że musiałaś wstawać o tak wczesnych godzinach nie przeszkadzało ci to, bo lubiłaś iść pustymi ulicami kiedy słonce powoli zaczynało się pokazywać zza koron drzew, a lekki poranny wiatr powiewał ci włosy.
Weszłaś do szkoły zostawiając kurtkę w szatni, od razu ruszyłaś w stronę klasy w której odbywała się lekcja matematyki. Gdy weszłaś do klasy ujrzałaś swoją najlepszą przyjaciółkę siedząca już ławce obok twojego miejsca przy oknie. Mijały lekcje, na ostatniej mieliście wychowawczą, wtedy miał przyjść nowy uczeń do twojej klasy. Nie miałaś ochoty uważać na tej lekcji, ponieważ wtedy mogłaś odpocząć od ciężkich oraz nudnych lekcji.  Nagle usłyszałaś, że ktoś wchodzi do klasy i to więcej niż jedna osoba. Po chwili usłyszałaś głos swojej wychowawczyni.
- Przywitajcie nowego ucznia w naszej klasie.
Byłaś bardzo zaciekawiona kim jest nowy uczeń, wtedy ujrzałaś chłopaka, który od razu spodobał ci się, koleżanka śmiała się po cichu nie wiedziałaś dlaczego ona to robi.
- Co ty robisz ?!
- Śmieje się z ciebie !
- A dlaczego ?! Powiesz mi !
- Dlatego że patrzysz cały czas się na niego i do tego się normalnie ślinisz.
- Naprawdę ?
Musiałaś się obrócić aby nie zrobić z siebie głupią. Chłopak usiadł w wolnej ławce na końcu. Co parę minut zerkałaś na niego a on na ciebie. Patrzył ci w prosto w oczy. Wtedy czułaś w sobie zagotowanie oraz buraka na policzkach. Nauczycielka mówiła o poważnych sprawach co do chłopków i innych poważnych rzeczach związanych ze szkołom. Zadzwonił dzwonek, wyszliście z klasy, nagle zauważyłaś jego. Staliście centralnie przed sobą. W myślach miałaś wielki chaos, czy ty musisz pierwsza coś powiedzieć. A wtedy on się odezwał.:
- Witam, Nazywam się ____ i jestem tu nowy i razem chodzimy do klasy - mówił z opuszczoną głową - Może ty byś mnie odprowadziła po szkole ?
- Hej, ja mam na imię____ i mogę cię oprowadzić oraz opowiedzieć o tej szkole.
Mieliście wtedy długą przerwę, oprowadziłaś go po szkole, spędziłaś z nim wiele miłych minut.
- Bardzo Ci dziękuje, i myślę że znów się spotkamy
- Nie ma za co, i tak dużo się dowiedziałeś o tej szkole
- Heh, dzięki...
pocałował cię  policzek i zniknął ci przed oczami. Stałaś nie wiedząc co się dzieje. Czułaś wtedy ze on staje się dla ciebie kimś niesamowitym oraz wyjątkowym.
Podczas powrotu do domu rozmyślałaś jakie były wrażenia w tym dniu. Przez cały dzień i noc, nie mogłaś zasnąć bo tylko myślałaś o nim.
Kolejnego dnia wstałaś przed budzikiem. Wszystkie normalnie czynności robiłaś wiele razy szybciej, żeby tylko jego ujrzeć. Gdy wychodziłaś z domu, zabrałaś drugie śniadanie i wybiegłaś na swoich siłach. Zatrzymałaś się przy pobliskim szkole sklepiku, aby kupić wodę, bo zmęczyłaś się biegnąc 15 minut. Lekcja koreańskiego się rozpoczęła. A jego nie było.
Nagle po 5 minutach, wbiegł zasapany. Rozglądał się po klasie szukając wolnego miejsca w ławce, było tylko obok ciebie. Lekcja jak inne była bardzo nudna. Mówiliście o tym co już się nauczyliście.
Po lekcji, gdy już zadzwonił dzwonek ___ uśmiechnął się do ciebie.
- Przepraszam, że zająłem tamte miejsce - powiedział z spuszczoną głową.
- Nic się nie stało, mojej przyjaciółki nie było, a sama bym nie chciała siedzieć. - mówiłaś uśmiechając się
Od tamtej sprawy zawsze siedzieliście razem. Był twoim skarbem najważniejszym na świecie. Tego dnia się wszystko zmieniło.. 


środa, 27 sierpnia 2014

Walentynkowa miłość #5


- Będę :3 A teraz muszę już iść, bo się spóźnię do szkoły.. Paa kocham cię
-Też cię kocham... - krzyknął jak wyszłaś z sali
Wychodząc ze szpitala, rozglądnęłaś się na okno, w którym machał ci Sehun, mówiłaś cały czas pod nosem,, Że  jest kochanym głupkiem ''. Zobaczyłaś przed sobą swoją ,mamę, która została powiadomiona ze nie byłaś w szkole, tylko przebywałaś ze swoim chłopakiem w szpitalu.
- Kochana, będziesz miała problemy ! - mówiła mama
- Mamo ! Ale ja go kocham i jesteśmy parą... Wiem nie byłam w szkole, ponieważ chciałam pobyć z nim trochę czasu - powiedziałaś niskim tonem
- Rozumiem. Ale nie możesz opuszczasz lekcji, będziesz przychodziła po lekcjach. Zgoda ? - pytała mama
- Tak. Jesteś kochana. -
- Okej... Ale teraz do szkoły -
- Już idę. Kocham Cię <3 -
- Tez cię kocham, biegnij bo się spóźnisz - twierdziła mama z uśmiechem
* Zaczęłaś biec myśląc tylko o twoim kochanym, usłyszałaś dzwonek na lekcję, wiedziałaś że teraz lekcja wychowawcza i nauczycielka będzie pytała cię cały czas, dlaczego spóźniasz się na lekcje, zamiast w szkole być to spędzasz czas w szpitalu, że takie zachowanie jest karygodne. Nie raz już nie miałaś siły jej słuchać. Ale lekcja przebiegła bez pytań, ale była odmienna wesoła,pełna uśmiechów oraz śmiechów. Siedziałaś w ławce, myśląc i pisząc na końcu zeszytu wasze imiona wraz wielkim namalowanym serduszkiem. Przysiadł się  do ciebie najpiękniejszy chłopak z klasy, pytając o wszystko. Byłaś bardzo zdziwiona że Luhan (tak miał na imię xD ) zainteresował się tobą, dziewczyną która bardzo lubiła matematykę, miała dobre wyniki w nauce. Luhan zaczął ręką głaskać twoje włosy i mówić do ucha dziwne oraz przerażające słowa. Bałaś się, było to widać po twoich oczach. Nie wiedząc co robić, poprosiłaś wychowawcę aby wyjść do toalety. Nauczycielka pozwoliła, wyszłaś z klasy i poszłaś równym krokiem do toalety, weszłaś do kabiny i zaczęłaś płakać. Zamknęłaś oczy, czułaś jego obecność na twoim ciele, czułaś się wtedy obrzydzona sama do siebie. Wzięłaś do rąk torebkę, poszukując telefon, żeby zadzwonić do swojej mamy aby cię zwolniła ze trzech ostatnich lekcji. Mama nie rozumiała, co mówiłaś ale zrobiła o co prosiłaś. Przyjechała po ciebie 10 minut o twojego zadzwonienia. Zobaczyła cię zdruzgotaną i zapłakaną. Sama wychowawczyni nie mogła wytłumaczyć twojej mamie co naprawdę się stało. Podeszłaś do auta, doglądnęłaś na okna twojej klasy. Widziałaś od razu odwróciłaś wzrok i wsiadłaś do auta. Nie chciałaś mieć już do czynienia z nim. Po przyjechaniu do domu, pobiegłaś do swojego pokoju, aby zadzwonić do Sehun 'a, aby opowiedzieć mu o tym wszystkim co się stało w szkole. Ukochany słuchał, na końcu rozmowy poprosił cię żebyś przyszła do szpitala, bo muszą porozmawiać z jedną osobą, którą znamy. Dziwiłaś co usłyszałaś ale zrobiłaś to co cię poprosił, od razu poszłaś do niego. Weszłaś do pokoju w którym przebywał Sehun, z tą osobą z którą musieliście porozmawiać. Tą osoba był Luhan, byłaś wkurzona oraz bardzo zaciekawiona co oni mają ci do powiedzenia. Pierwszy zaczął Sehun :
- Kochanie, to Luhan, mój były...Chłopak - zaciął się żeby nie powiedzieć tego słowa, ależ musiał
- Chłopak ?! - Jak to możliwe i od kiedy byliście razem ?! - pytałaś zdruzgotana
- Byliśmy razem, już 2 lata, ale zerwaliśmy kiedy poszedłem do tej szkoły... - odpowiadał niskim tonem, wraz z nienawiścią
- Aha... Ale za to nie musiał się do mnie dobierać !! - krzyczałaś
- Wiem, zrobiłem to niepotrzebnie.. Przepraszam - rzekł Luhan
- Ty myślisz że te słowo starczy ?! - A i przepraszam Sehun, będziemy musieli zerwać i tak bym musiała się później dowiedzieć że byleś gejem, a twój były się do mnie dobierał.. - rzekłaś i rzuciłaś pierścionek na łóżko, na którym leżał Sehun,
- Yuri, proszę cię nie rób tego. Chcę być tylko z tobą ! - mówił
- Sehun, nie mogę okłamałeś mnie i co może teraz będziesz cały czas ze mną, a jak się ci znudzę to może pójdziesz do niego ?- wskazywałaś na Luhan 'a - Nie mogę już na was patrzeć, fajnie się rozmawiało.
* Wyszłaś z sali, nawet nie żegnając się z nimi, miałaś mętlik w głowie. Nie wiedziałaś co robić, poszłaś do najbliższej kawiarenki w której pracowała twoja kuzynka Mira. Poprosiłaś ją czy nie mogła, zrobić przerwę, żeby jej wszystko opowiedzieć. Mira słuchała bardzo się zdziwiła że mój były był gejem i może jeszcze jest. Wszedł do kawiarenki Luhan, żeby powiedzieć że Sehun zasłabł że jest z nim jeszcze gorzej. Nawet się nie przejęłaś, ale w sercu, czułaś cos innego że musisz go zobaczyć i wszystko mu wybaczyć, ale nie chciałaś tego pokazywać to przy nich. Luhan pozostał z Mirą w kawiarence a sama pojechałaś do niego, żeby być na osobności z nim. Weszłaś do sali, a on leżał cały blady, nie mógł nawet poruszyć ręką, żebyś usiadła obok niego. Położyłaś głowę na jego ręce i mówiłaś po cichu :
- Sehun... Przepraszam ze nie uwierzyłam ci, ale ci wybaczam to wszystko te sprawy z Luhan' em. Myślę że mnie słyszysz - mówiłaś we łzach, które spływały ci po policzku
- Yuri, słyszę i zawsze będę cię słuchać, nawet jak będziesz gadała wielkie głupoty. - odparł przecierając twoja łżę spływająca po policzku. - Ale teraz proszę cię, żebyś nie płakała, ponieważ wszystko wyjdzie na dobre.
- Prawdę mówisz ? Ale powiem ci że daję ci ostatnią szansę, ale jej naprawdę nie zmarnuj. Obiecujesz ?
- Obiecuję na naszą miłość - I także przysięgam że będę cię kochać do naszej śmierci i nic nas nie rozłączy. Nawet Luhan - mówił obiecująco
- Okej głuptasie wierzę ci - . Kocham Cię <3
- Też cię kocham, - mówił
* Waszą obietnice pokwitowaliście pocałunkiem. Po wyjściu Sehun 'a ze szpitala zaczęliście wszystko razem robić, nawet razem zamieszkaliście. A Luhan znalazł sobie nową dziewczynę nie chłopaka, a ta dziewczyna była Mira (kuzynka Yuri ).
Myślę że opowiadanie się spodobało, bardzo was przepraszam że tak długo czekaliście, ale miałam problemy chorobowe i nie mogłam wchodzić na laptopa. Ale za to zrobię wam niespodziankę i za parę dni dodam wam Kaisso, lub TeKai (będę musiała pomyśleć, które dodam ). Uprzedzam będzie świetne opowiadanie jak te.. Kocham was <3

niedziela, 10 sierpnia 2014

Walentynkowa miłość #4

Szłaś szybkim krokiem do sali, w której przebywał twój chłopak, weszłaś do sali, usiadłaś koło niego, myślałaś że śpi, a on tylko udawał, przestraszył cię, aż podskoczyłaś
- To nie jest śmieszne.! - mówiłaś zdruzgotana
- Ojej.. Nie chciałem - mówił smutnym tonem
- Nic się nie stało :* A jak się czujesz ? - spytałaś
- Trochę bolą mnie żebra, a tak wszystko dobrze - odpowiadał
- Lekarz mówił że za parę dni wyjdziesz
- To świetnie, wtedy cały czas będziemy razem
- Tak się nie rozpędzaj :) - mówiłaś uśmiechnięta
- Dlaczego ? Ale jesteśmy teraz parą...
- Wiem o tym.. - powiedziałaś smutna podchodząc do okna i oglądając bawiących się dzieci na placu zabaw. Poczułaś dotyk na swoim ciele, odwróciłaś się a tam był Sehun.
- Nie starz mnie !- krzyknęłaś,
- Przepraszam - mówił z spuszczoną głową
- Popatrz na mnie, ale teraz kładź się na miejsce... Proszę cię, chcesz szybciej wyzdrowieć ?- spytałaś
- Tak chcę, ale nie złość się tak... - powiedział smutny
- Przepraszam, ale boje się o twoje zdrowie - rzekłaś
- Tak wie o tym - przytulił cię
Usłyszeliście, kroki to był wysoki brunet z czerwonymi okularami, wyglądał na wiek Sehun 'a
- Pana, wyniki są dobre, za dwa dni, będzie mógł wyjść
- Naprawdę ? - nie dowierzał Sehun co mówił lekarz
- Nie cieszysz się ? - pytałaś się
- Cieszę się, że będziemy mogli, dużo czasu spędzać ze sobą
- Tak, leżąc w łóżku, lub siedzieć całymi nad dworze... Zgadzasz się na ten układ ? - pytałaś
- Zgadzam się, ale będziesz się mną opiekować ?
- Będę ;3 A teraz muszę już iść, bo się spóźnię do szkoły.. Paa kocham cię
-Też cię kocham... - krzyknął jak wyszłaś z sali
Długo czekaliście na tą część, ale nie miałam wolnego dnia, ale za to pomyślałam że będę dodawać z nową adminką opowiadania yaoi... Myślę ze będziecie chętnie czytać.. I będziecie mogli, też zamawiać opowiadania yaoi z wybranymi osobami z k-pop' u ... Kochamy Was <3

Notka powitalna + moje pierwsze opowiadanie na tym blogu ♥ Debiut !

Hejka ^^ 
Jestem nową blogerką i będę tu dla was wstawiać opowiadania :) 
No to może ja się wam przedstawię ? OK ! Mam na imię Ela i mam 18 lat. Koreańską muzyką interesuję się od 5 lat a zaczęłam pisać jakoś w I gimnazjum ^^ 
Wiem, że nie piszę idealnie.. bardzo dużo brakuje aby tak było, ale się bardzo staram ♥ 
Jestem roztrzepana, leniwa ale bardzo towarzyska :) 
A skoro to mój debiut powinnam wam coś wstawić, prawda ? 
Łapcie 2Mina :) Jest to pierwsza z kilku części, które planuję doda, kolejne będą dłuższe ale ta część została skrócona aby zwiększyć wasz apetyt :3 

-Geografia zajmuje się badaniem środowiska przyrodniczego, społeczno-gospodarczego funkcjonowania człowieka- Co roku to samo, zmęczeni uczniowie pragnący aby wakacje trwały dłużej i nauczyciele udający, że cieszą się z naszego powrotu a tak na prawdę czekają do ostatniego dzwonka, aż pójdziemy do domu i będą mieli spokój od podlizujących się kujonów, nieuczących się gamoni i znudzonych uczniów, którzy mają gdzieś to co mówi nauczyciel. Do tej ostatniej grupy należałem i ja.
No bo po co się uczyć skoro wystarczy spojrzeć na test i widzi się odpowiedzi? Zastanawiacie się pewnie o co mi chodzi? Już tłumaczę. Mając czternaście lat cała moja rodzina zginęła w wypadku, tylko ja jakimś cudem wyszedłem z tego z kilkoma złamaniami, no i od tamtej pory widzę rzeczy, których zwykli ludzie nie potrafią dostrzec.
Od czterech lat wychowywał mnie wujek, którego i tak nie było całymi dniami, w sumie byłem sam, miałem tylko jednego przyjaciela. Kim Kibum postrzegany w naszym liceum za większego dziwoląga niż ja. Od czasu wypadku nie miałem ochoty przebywać z ludźmi, którzy udają zainteresowanie tylko dlatego, że chcą być mili, a w myślach obrabiają ci dupę np. z powodu twojej orientacji. Tak, to był najgorętszy temat ubiegłego roku szkolnego.
Przetarłem twarz dłońmi wzdychając głośno. Od natłoku myśli całej klasy nabawiłem się migreny, tyle osób chcących podzielić się wrażeniami z wakacji. Siedzące koło okna mięśniaki myślące nad tym kogo by tu pomęczyć w tym roku, klasowe księżniczki zastanawiały się czy ktoś zauważył ich przedłużone włosy. Chyba ciekawsze od myśli tych grup ludzi są plamy na ścianie, zapewniam was.
-Przepraszam za spóźnienie, ale zgubiłem się w szkole.- nowo przybyły skłonił się nisko czekając na reakcje nauczyciela. Nauczyciel z udawanym uśmiechem tylko się przywitał i kazał mu zająć jedyne wolne miejsce, które znajdowało się obok mnie. Wzniosłem oczy ku górze, mając nadzieję, że nowy chłopak nie będzie wdawał się w niepotrzebne dyskusje ze mną, no cóż myliłem się.
-cześć- przywitał się pogodnie. Spojrzałem na niego próbując coś wyczytać z jego umysłu, lecz nic nie słyszałem, a przecież to niemożliwe żeby ktoś nie myślał. Sfrustrowany odwróciłem wzrok.
-cześć- odpowiedziałem krótko wznosząc modły, aby brunet skupił się na lekcji i dał mi święty spokój, no niestety i tym razem się zawiodłem.
 - Jestem Choi Minho a ty? - zapytał chyba bardzo zainteresowany. 
 -Lee Taemin - mruknąłem, decydując się na niepotrzebne słuchanie nauczyciela. Nowy chyba najwyraźniej zrozumiał, że nie mam ochoty z nim rozmawiać, bo nie odezwał się do mnie ani słowem, tylko przyglądał mi się nieustannie, co łatwo przyszło mi ignorować. Gdy po całej szkole rozniósł się dźwięk dzwonka szybko spakowałem swoje rzeczy i opuściłem klasę, po drodze zakładając słuchawki na uszy. Czy wspomniałem, że muzyka potrafi w jakimś stopniu zagłuszyć myśli tych wszystkich dzieciaków? Nie? To już wiecie. Wrzuciłem niepotrzebne mi książki do szafki i udałem się do klasy w której miała odbyć się lekcja chemii. Plan miałem taki, przetrwać wszystkie lekcje i iść do domu, lecz gdy zobaczyłem na moim miejscu tego nowego, zawróciłem i skierowałem się ku wyjściu. Przeszedłem przez mała polane i usiadłem na mostku gdzie często wagarowaliśmy z Kibumem
-Taemin ! -rozniósł się krzyk mojego przyjaciela. 
- Tu jestem- mruknąłem na tyle głośno, żeby mógł określić gdzie jestem. Nie mam pojęcia jak on to robił, ale zawsze gdy sam uciekałem z lekcji, On potrafił mnie znaleźć.
- posłuchaj jakie mam wieści! - wysapał próbując złapać oddech. 
- Niech zgadnę chcesz mi może powiedzieć o tym nowym chłopaku? Jak mu tam Choi Minho ? I zapewne gdy go zobaczyłeś stanąłeś jak wryty.- oznajmiłem spokojnie chcąc jaj najszybciej skończyć temat o brunecie. 
-Cholera Taemin ! Mógłbyś czasami przestać czytać mi w myślach i pozwolić mi powiedzieć to co chce! Nie ma żadnej frajdy gdy tak robisz!- wybuchnął blondyn. Zaśmiałem się cicho, poprawiając włosy które wchodziły mi do oczu.
- Nie moja wina, że twoje myśli wręcz krzyczą, prosząc o uwagę. No a tak zmieniając temat do twojego nowego kompletu bardziej będzie pasować żółta bluzka i czarna marynarka.
- Jesteś niemożliwy - prychnął. 
- Za to właśnie mnie uwielbiasz

sobota, 26 lipca 2014

Walentynkowa Miłość #2


Zadzwonił dzwonek na przerwę, wszyscy wyszli z klasy, tylko wy obojga zostaliście... Spuściłaś głowę i usiadłaś na krześle. Sehun nie wiedział co robić, zaczął cię przytulać. Od razu spytał :
- Dlaczego jesteś smutna ?
- Dlatego że mój chłopak zerwał 2 godziny temu i w to jeszcze święto Walentynkowe, a drugie to że na ciebie się tak wydarłam
- Tamta sprawa z lekcją to już przeszłość. Musimy się cieszyć teraźniejszością i przyszłością - odpowiedział
- Prawda.. Musimy iść bo zaraz się zacznie angielski..
- Angielski ? Ja tego przedmiotu nie lubię !- wkurzony mówił
- Ojjj... Nie każdy go lubi ten przedmiot.
- A kto go lubi ?- oburzony pytał
- A może ja ? Nie pomyślałeś głuptasie-
- Głuptas ? Tak będziesz mnie nazywać - pytał zaciekawionym głosem
- Tak, będę tak cię od teraz nazywać
Nie wiedzieliście kiedy weszliście do klasy całując się. Dopiero przestaliście kiedy nauczycielka krzyknęła  na was, usiedliście na swoje miejsca i po cichu się śmialiście. Skończyła się lekcja, Sehun chciał z tobą porozmawiać a cię zabrały przyjaciółki. Zadawały ci przeróżne pytania, chciały żebyś im opowiedziała wszystko i dokładnie. Nie chciałaś słuchać już przyjaciółek, założyłaś sobie słuchawki i głośną muzykę żeby nie słuchać dziewczyn. Poszłaś w inną stronę niż one myślałaś ze idziesz za nimi w stronę domu, a znalazłaś się w ciemnej dzielnicy, każdy mówił że nie ma z niej powrotu. Zaczęłaś krzyczeć i rozglądać się w każde boki. Aż do tego momentu....



czwartek, 24 lipca 2014

Walentynkowa Miłość #1



Siedzisz sama na korytarzu szkolnym, patrząc na zakochane pary. Jeden z chłopaków przysiadł się koło ciebie i patrzał za ciekawieniem, od razu zapytał :
- Dlaczego nie świętujesz walentynek ?
- Walentynki są dla zakochanych - odparłaś
- Nie świętuje dlatego że z nią zerwał chłopak- powiedziała twoja najlepsza przyjaciółka
- Przepraszam, ale nie wiedziałem - odezwał się przygnębiony
- Nic się nie stało, okazał się totalnym głupkiem
- Nie każdy jest świętym i na wszystko mu wolno - rzekł uśmiechnięty
- Święta racja, ja muszę iść na lekcje.. Paaa - pomachałaś mu
- Ja tak samo.. Spotkamy się jeszcze ? - krzyczał przedzierając się przez wszystkich
- Na pewno - krzyknęłaś uśmiechając się
Zaczynała się lekcja matematyki, na środku lekcji wszedł nowy uczeń, który będzie chodził z wami do klasy. Niedowierzałaś że on będzie  tym nowym uczniem.
- Przywitajcie nowego ucznia. Proszę usiądź w ostatniej ławce, koło okna - rozkazała nauczycielka
Myślałaś że zakaże nauczycielka żeby usiadł koło mnie, a wypadło że usiadł za tobą, zaczęliście robić zadania z wyrażeniami algebraicznymi. Chłopak cały czas cię szturchał żeby z tobą pogadać. Nie wytrzymałaś tego i wydarłaś się na całą klasę :
- Przestaniesz mnie wkurzać - odwróciłaś się do niego - Chce zrobić na spokojnie te zadanie, a ty mi to utrudniasz...
- Yuri, idziesz do dyrektora - Odezwała się nauczycielka
Zaprowadziła cię pod gabinet dyrektora i poszła na lekcję. Zapukałaś do drzwi, i weszłaś dyrektor patrzał na ciebie nie dobrym wzrokiem. Od razu powiedział :
- Nauczycielka powiedziała mi że krzyczałaś na nowego ucznia... Czy to prawda ?
- Tak to prawda, bo cały czas mnie szturchał a ja nie mogłam się skupić na zadaniu
- Ale od razu krzyczeć, i to na nowego ucznia. Nie spodziewałem się po tobie tego Yuri. Nie daje ci żadnej kary, ale to ostatni raz. Przysięgasz ?  - Spytał
- Przysięgam, mogę wrócić na lekcję ? - spytałaś z uśmiechem
- Idź, ale już tak nie rób - powiedział dyrektor
Wyszłaś z gabinetu dyrektora uszczęśliwiona i nawet tak weszłaś do klasy, każdy uczeń patrzał na ciebie z niedowierzaniem, nawet nauczycielka. Odwróciłaś się do chłopaka i powiedziałaś :
- Przepraszam za tamtą akcje...
- Nie ma sprawy, ale już nie krzycz tak na mnie.. Okej ??
- Obiecuję
Zadzwonił dzwonek na przerwę, wszyscy wyszli z klasy, tylko wy obojga zostaliście...

Jak wam się podoba nowe opowiadanie ??